Australia Victoria

Australia Day

Australia Day celebrated on 26 January is quite a controversial public holiday.  Each year it sparks fiery discussions about the current status of Aboriginal people and divides people into two camps.

The day celebrates the arrival of the British ships in 1788 at Port Jackson  and establishment of the first European community in Australia.  Some people claim it was the day when Australia was founded. Others, however, call it Invasion Day because on that day the Indigenous lost their sovereignty and their right to the land.

Every year Australia Day opponents take to the streets to fight racism and call for recognition of the Indigenous. A number of Australians don’t engage in any controversy around this public holiday. They treat the day as an occasion to “put a shrimp on the barbie”, have few “bevies” and listen to the list of 100 best songs from the previous year as announced by Triple J radio station.

On a brighter note, on Australia Day new citizens are welcomed during official ceremonies. Hopefully one day I will join the celebrations!

***

Australia Day to święto obchodzone każdego roku 26 stycznia. Wzbudza sporo emocji i prowokuje gorące dyskusje dzieląc Australijczyków na dwa obozy.

26 stycznia ma upamiętniać dzień kiedy to w 1788 roku brytyjskie statki zacumowały u brzegów Australii i tym samym powstała pierwsza europejska osada na czerwonym kontynencie. Dla niektórych to historyczny dzień kiedy narodziła się Australia. Drugi obóz ubolewa nad tym wydarzeniem ponieważ według nich tego dnia odebrano rdzennym mieszkańcom Australii ich świętą ziemię. Każdego roku zagorzali przeciwnicy Australia Day organizują protesty na ulicach większych miast. Celem ulicznych demonstracji jest namówienie do walki z rasizmem i zwiększeniu szacunku dla praw Aborygenów.

Dla większości Australiczyków 26 stycznia to przede wszystkim dzień wolny od pracy kiedy można odpalić grilla, wypić kilka piw i słuchać słynnej listy setki najlepszych utworów poprzedniego roku według stacji radiowej Triple J.

To me and Chris Australia Day has become a day when we go on an annual cycling frenzy. Last year we decided to go to Half Moon Bay without checking the distance first. The return trip turned out to be a bit over 30kms and our bikes are very much 3-gear city bikes not designed to cycle uphill!! We made it but oh wow, we were rather tired!! This year we decided to take it easy an cycled around Docklands. It is a funny area of Melbourne. I think the idea was to design something similar to Canary Wharf in London but Melbourne Docklands gentrification has been less successful. The local landscape is dotted with smart high-rise glassy buildings but it lacks the “cool” vibe. Nevertheless, it’s pretty good for cycling and very instagram-y.

***

Dla mnie i dla Chris’a święto przeistoczyło się w mini-tradycję kiedy to wskakujemy na rowery. W zeszłym roku przejechaliśmy ponad 30km co jest sporym wyczynem biorąc pod uwagę fakt, że to są typowo miejskie rowery z trzema przerzutkami, które raczej słabo sobie radzą pod górkę! W tym roku trochę odpuściliśmy z dystansem i przejechaliśmy się do pobliskiej dzielnicy Docklands.

Zamysł był taki, żeby przeistoczyć dzielnicę portową w coś przypominające londyńskie Canary Wharf. I tak w Docklands wzbija się w niebo niezliczona liczba nowoczesnych szklanych budynków. Niestety brakuje tego “czegoś”. Docklands wydaje się wiecznie opuszczone i smutne. Mimo wszystko spoko miejsce na rowery i fajne zdjęcia.

 

No Comments
Leave a Reply