Japan Tokyo

Baseball w Japonii – Baseball in Japan

Bardzo mnie to zaskoczyło, ale baseball jest niesamowicie popularny w Japonii. Gra w baseball kojarzy mi się z wielkimi facetami z szerokimi barami i Japończycy jakoś mi nie pasują do stereotypu baseballisty. Jednak baseball Japończykom nawet nieźle wychodzi bo plasują się w międzynarodowej czołówce! Jest to najczęściej uprawiany i oglądany sport w kraju kwitnącej wiśni. Sport jest popularny do tego stopnia, że niektórzy Japończycy są bardzo zdziwieni gdy dowiadują się, że Amerykanie uznają baseball za SWÓJ sport narodowy. 

Wybraliśmy się więc z ciekawości na mecz, który odbywał się na stadionie Tokyo Dome. Gry w baseball nie rozumiem. Wiem jedynie, że gracz dzierżący kij ma uderzyć piłeczkę daleko w pole, że ktoś łapie tą piłeczkę, że ktoś ma zaliczyć bazy i…tutaj kończy się moja “wiedza”. Baseball jest według mnie okrutnie nudny! W ciągu 3 godzin gry może przez 10 minut moja uwaga była skupiona na akcji na boisku. Przez pozostałe 2 godziny i 50 minut moje oczy wędrowały po całym stadionie. Bo może i gra w baseball jest mało interesująca, ale całe wydarzenie już nie! Co najbardziej przykuło moją uwagę tego wieczoru to dziewczyny sprzedające piwo! Wszystkie młode, uśmiechnięte, w kolorowych ciuchach w barwach producenta piwa, ze sztucznymi kwiatami we włosach i….olbrzymimi, i zapewne bardzo ciężkimi, beczkami piwa na plecach! Wytrwale ganiały przez 3 godziny w górę i w dół, wzdłuż i wrzesz stadionu, niczym pracowite pszczoły, i radośnie zachęcały ludzi do picia piwa.  Okropnie im współczułam, ale też podziwiałam za wytrwałość! Te beczki musiały trochę ważyć a uśmiechy nie schodziły (i pewnie nie mogły) z twarzy!! Ale strategia wyśmienita! Co najlepiej skłoni kibiców do picia piwa niż młode dziewuchy w krótkich spodenkach?! A tutaj w Japonii lubią look na niewinne dziewuszki.

[ENG]

I was very surprised to find out that baseball is super popular in Japan! Baseball conjures up images of big and broad-chested players and I’ve never thought that Japan would fit into that template. However, Japanese know how to do baseball! They are right at the top with the best according to the international rankings. Baseball is the most played and watched sport in Japan. It is so popular that apparently some Japanese people are confused when they learn that Americans consider baseball THEIR national sport.

Driven by our inborn curiousity we went to watch a game at Tokyo Dome. I don’t understand the rules of baseball and most likely will never do. All I know is that a batter has to hit the ball far in the field, someone needs to catch the ball and someone has to do some base touching.  And that’s where my knowledge ends. Ta-dah! Rather than follow the game on the ground I preferred to follow the action around the stadium. Majority of my attention was drawn to…beer girls. They were all dressed in colours of their beer brand, they had big smiles plastered on their faces and fake plastic flowers tucked in their hair. All beer girls ran up and down the stadium with massive beer barrels on their back. They must have weighed a tone and no smile could conceal the sweat drops running down the girls’ faces as they bravely carried the heavy contraptions. It was super interesting to watch the smiley girls wave at the audience and invite them to drink more beer. A brilliant strategy! A”young innocent girl” look sells well in Japan!

Oprócz dziewczyn z piwem było sporo innych atrakcji. Były kioski z jedzeniem i stoiska z pamiątkami. Było trochę machania pomponami i akrobatycznych podskoków. Na boisku pojawiło się również kilka maskotek. Czyli klasyczne meczowe animacje. Było też kilka japońskich “smaczków” typu bento boxy i maszyny z kulkami czyli wrzuć monetę, a ja wyrzucę przezroczystą plastikową kulkę z gadżetem. Takie kinder surprise z maszyny zamiast z czekoladowego jajka. Japończycy bardzo lubią takie bajery. Im więcej guziczków do powciskania, tym lepiej.  Ale o tym następnym razem.

Najciekawsze jednak było kibicowanie. Większość kibiców była zaopatrzona w przeróżne gadżety do klaskania jak na przykład plastikowe rączki, które tylko lekko mnie irytowały swoim stukotem. Ponadto każdy zdobyty punkt przez Gigantów (czyli drużyny której niby mieliśmy kibicować) wywoływał falę…ręczników. Tak, każdy kibic Gigantów miał przy sobie mały pomarańczowy ręcznik. Podejrzewam, że między punktami ten sam mały pomarańczowy ręcznik służył do wycierania potu z twarzy i innych partii ciała. Także ta fala ręczników trochę przypominała mi wirowanie pralko-suszarki, która miała wycisnąć ostatnie krople z mokrego ręcznika. Dobrze, że nikt w moim najbliższym otoczeniu nie machał tą przepoconą ścierką nad moją głową.

Kibice przeciwników Gigantów mieli inną taktykę kibicowania. Podskakiwali w rytm dudniących bębnów co dawało złudzenie optyczne falujących trybun. Ich kibicowanie znacznie bardziej przypadło mi do gustu. Ja po prostu nie lubię pomarańczowego i ludzkiego potu.

[ENG]

The beer girls were not the only attraction of the game. There was a bit of pom pom action and crazy sommersaults. Mascots also took to the grass to keep the audience animated. There were plenty of food stalls selling everything from hot dogs and greasy chips to healthy and balanced bento boxes. There were vending machines: feed the machine 100 yen and wait for a plastic ball to roll out with a surprise  hidden inside!  It’s like a different type of kinder surprise. Instead of a chocolate egg, you get to press some colorful buttons. And they love to press buttons in Tokyo!

But the most entertaining thing to watch was the cheering. Most of the fans were equipped with “clapping gadgets” like plastic clapping hands. Also each time the Giants (the team we were supposed to support) scored, the public would swing  their ridiculous orange (the team colour) small towels. I bet that between points the same towels were used to wipe sweat off people’s faces. The whole waving thing looked a bit like the spin of a dryer machine. So glad there was no one next to me waving that orange thing in front of my face. I just don’t like orange that much, ok?

The fans of the opposite team had a different cheering strategy. Their plan was to jump up and down to the beat of the massive drums!! It was a great show in itself! Their whole section looked like it was floating!

Baseball jest dość tani. Bilety można już dostać za jedynie 1000 jenów. Oczywiście cena rośnie proporcjonalnie do jakości miejsca. Najlepsza pozycja jest za pałkarzem. Ale nie trzeba płacić grubych jenów za dobry widok. Pod koniec gry zeszliśmy na najniższy poziom stadionu  gdzie przyjęliśmy pozycje stojące tuż za kibicami z parteru. Widok był wyśmienity!

Podsumuje tylko, że baseball to była ostatnia rzecz jaką wyobrażałam sobie doświadczyć w Japonii. Nie zrozumiałam gry, i nawet nie mam takiej ambicji, ale i tak było fajnie! Ciekawe jakie inne niespodzianki szykuje dla nas Japonia.

[ENG]

Baseball tickets are quite cheap. The cheapest ones start at 1000 yen. Obviously the better the seats, the higher the price. The best spots are supposed to be behind the batter. But you don’t have to spend big fat yens to get a good view. Right at the very end of the game we walked down to the lowest floor of Tokyo Dome and assumed the standing positions behind the groundfloor seats. The view was excellent!

Baseball is probably the last thing I envisaged to experience in Japan. I still don’t get the game but the whole thing was cool to watch anyway! Japan, what’s next?!

No Comments
Leave a Reply