Australia New South Wales

Byron Bay Highlights

 W ten weekend ruszamy na podbój Sydney i okolic. Kalendarz nas rozpieszcza. Kolejny długi weekend, który można niecnie wykorzystać i czmychnąć na łowy nowych widoków i zachodów słońca. Wypada zatem wypowiedzieć się w końcu w kilku słowach na temat kwietniowego długiego weekendu w Byron Bay (Ja nie wiem gdzie te ostatnie dwa miesiące się podziały! Pytam się!!)

 Rozwodziłam się wcześniej na temat Byron Bay i jak bardzo urzekło nas to miejsce swoją przyrodą. W sumie za każdym razem gdy ruszamy w nieznane to nieznane szybko staje się moim numerem jeden na liście australijskich atrakcji.  Z Byron Bay będzie chyba inaczej. Na moje oko rozgościło się dobrze na piedestale i nieprędko przekaże dalej harfę ulubieńca.

 Byron Bay jest cudownie wyluzowanym miejscem, które wprawiło nas w cudowny czterodniowy błogostan. Przez te kilka dni do mojej facjaty przykleiły się najróżowsze ever różowe okulary wykonane z rogu jednorożca i posypane złotym brokatem.

 Nie dziwota, że tam tak przyjaźnie skoro Byron Bay od lat jest oblegany przez boso spacerujących hipisów i równie mało zainteresowanych obuwiem surferów. Oba gatunki, żyjące w zgodzie i szanujące swoje zwyczaje, wpływają na atmosferę ogólnego luzu, którym można bardzo szybko się zarazić, i którego efekty uboczne są długo odczuwalne po powrocie do szarej rzeczywistości. Dwa miesiące po, a ja wciąż chlipie za Byron Bay! 🙁

Czas wytrzeć łzy i naskrobać podsumowanie animacji, które powinny znaleźć się w każdym grafiku.

***

Every time I visit a new place in Australia, it immediately shoots to the “new favourite place” status.  Yes, the same happened with Byron Bay. I went there and fell in love with the lush forest, dramatic coastline and overpowering vibe of awesomeness. However, unlike other destinations it might take a while for BB to step down the pedestal and pass the baton (if ever).

BB is most famous for its excellent surf and laid back atmosphere. It draws both surfers and hippies, quite different species but somehow they get along. Given the type of crowd it’s not unusual to catch sight of shoeless feet in Byron which is sometimes a source of mockery. Shoeless or not, BB oozes undeniable atmosphere of chill! “No worries mate” is probably the first phrase Byron-born babies learn to say.

The fact is that by immersing yourself in the BB vibe you suddenly start looking at things through neon pink glasses.  The place puts you in this let your hair down and (ride a unicorn) kick up your heels mood that you can’t afford on a day today basis. Oh Byron! Why are you so awesome? Why are you so far from Melbs?!

We had a great time in BB and can’t wait to go back! Let me share my few suggestions on how to best spend your weekend in this hippie-land and surfers’ mecca.

Relaks na plaży – Relax on the beach

Plaże do wyboru do koloru. Każdy dzień rozpoczynaliśmy od degustacji słońca i wody na plaży głównej. Czyż ona nie piękna?! Długa i usypana aksamitnym białym piaseczkiem. Niebo pod stopami.

DSC_1129

There are so many beautiful sandy beaches to choose from! You can never get tired of them. The main beach is amazingly long and white. If that’s not your definition of paradise, I don’t know what is! It’s mine for sure #easily pleased

 Pluski na plaży Wategos – Have a swim at Wategos

 Plaża Wategos bardzo szybko okazała się moją ulubioną. Powód? Już spieszę wyjaśnić: delfiny! To głównie tam hasają delfiny. Z moich wnikliwych obserwacji i naukowych pomiarów wynika, że delfiny są najbardziej skore do figli i podskoków o poranku i późnym popołudniem. Wychodzi na to, że w ciągu dnia siestują. Sporo czasu przesiedziałam na Wategos licząc delfiny. A ile było przy tym pisków i radości…to tylko styrane uszy Chrisa wiedzą 🙂 Aha! Wategos to również wyśmienita miejscówka dla surferów. Ale to mniej ważne.

DSC_1329

Wategos Beach quickly became my favourite place in Byron Bay. The reason is very simple: dolphins!!  We were lucky enough to see dolphins every time we went to Wategos (we went many times, probably too many). According to my meticulous and very sophisticated analysis dolphins are most likely to emerge in the morning or late afternoon. I think they are ardent believers in the power of siesta during the rest of the day. Anyway, we spent a lot of our BB time at Wategos counting dolphins. Oh! Have I mentioned that Wategos offers excellent surf as well?! Well, it does. 

Spacerkiem w stronę latarni – Walk to the lighthouse

Jak się naliczycie tych delfinów i szczęśliwie cykniecie fotkę w trybie sport, polecam spacer w stronę latarni. Niby krótki dystans, ale wyciśnie kilka kropli potu, które zostawią ślady swojego toru na waszym osolonym ciele (przy założeniu, że wcześniej skorzystaliście z kąpieli w oceanie). Spacer do latarni polecam szczerze i gorąco. Latarnia jak latarnia, bez szału i niczego nie urywa. Ale widoki po  drodze cudowne.

***

If you’re done counting dolphins and happy with your sport mode snaps of dolphins, make a move towards the lighthouse. It’s only a short distance away from the Wategos Beach. However, it will squeeze some sweat out of you. The upward trajectory might leave you huffing and puffing with a trickle of sweat running down your spine but the views will be rewarding. The lighthouse is just a regular lighthouse so no high expectations there.

Fale przy Pass – Surf at the Pass

Jeśli ktoś uważa się za surfera, pewnie cały swój pobyt spędza w okolicach tzw. The Pass. Roi się tam od miłośników deski, którzy sobie wzajemnie depczą po deskach byle tylko złapać wymarzoną fale. Jako surfer amator też się chwilę pochlapałam w tamtejszej wodzie. Było fajnie. Woda czysta jak w najbardziej dopieszczonym basenie, przyjemna temperatura oraz przyjazne fale (przynajmniej bliżej brzegu) sprawiają, że można spędzić cały dzień na pluskaniu. No może nie cały bo wtedy palce robią się takie brzydko pomarszczone.

 If you consider yourself a surfer, you will probably spend a lot of your BB time around the Pass. It’s full of surfboard lovers who can spend all day waiting for a perfect wave. I am just an amateur but nevertheless went for a plunge at the Pass. Loved how clean and warm the water was!

 Pobudka na wschód słońca – Wake up for a sunrise

Normalni ludzie na wakacjach dosypiają i niespecjalnie fatygują się do realizacji carpe diem od bladego świtu. My na wakacjach zazwyczaj operujemy według zasady “styraj się”. Nieobce są nam zatem pobudki o wczesnych godzinach i look na “zombie”. Wstać o 5 na wschód słońca? Jasne, wciskamy palec do budki!

Wyczołgaliśmy się spod ciepłej kołdry o 5 rano (wciąż jestem w szoku, że się udało). Bolało bardzo, ale szybko przeszło bo wschód i poranek był piękny. Okazało się, że wariatów nie brakuje bo pod latarnią spotkaliśmy spory tłum. W większości owinięty w kocyki bo poranki przecież chłodne.

Nasze baterie jednak padły o 10 i musieliśmy uciąć sobie godzinną drzemkę w aucie na parkingu. 5 gwiazdek za wygodę.

 Even if you’re not an early-bird and guilt-free sleep-ins are all you’re after on your blissful retreat in Byron, try to drag your sleepy body out of bed at 5 am to see the sunset! Climbing up the hill towards the lighthouse at the crack od dawn we thought we must be missing some marbles. It turned out we were not the only one afflicted with the marbles shortage. There was a lot of people wrapped up in blankets (it was chilly) waiting for the morning spectacle to start. 5am wake up suddenly didn’t seem so harsh anymore. The sunrise was wonderful! The rays pierced through heart-shaped clouds. Ooooh how awfully sweet! 

 Bajkowe zachody słońca – Miss no sunset

Do znudzenia podniecam się jakie to Australia ma wspaniałe zachody słońca (przypominam tutaj). Codziennie niebo jest jak nowe czyste płótno, które wypełnia się pięknymi pstrokatymi barwami. Chętnie bym sobie taki majstersztyk zawiesiła na ścianie. Także tak, zachody w Byron to coś przepięknego więc głupio i bez sensu je zignorować. Siadamy więc na plaży i podziwiamy!

DSC_0203
I’ve hammered home so many times that sunsets in Australia are super special (click). Each evening the sky is like new clean canvass waiting to be splashed with stunning colours. Each evening the sky turns into a masterpiece which everyartist would love to have in their portfolio. Sunsets in BB are exceptionally beautiful due to the mountains and forests that fringe the coast. Make sure you cherish every sunset in BB!  These are the memories you want to bring home.

 Najbardziej wschodni wschód lądu – Check in at the easternmost tip of Australia

Co tu dużo pisać. W Byron można się obfotografować przy najbardziej wysuniętym na wschód punkcie Australii. Korzystam zatem z okazji. Cyk. Yes, yes, yes!While in Byron you can check in at the most easternly point of the Australian mainland. Isn’t that exciting?

DSC_1432

 Obczajka surferów – Watch surfers

Byron to Disneyland dla surferów, tylko że bez waty cukrowej, zamku księżniczki i opasek z uszami Myszki Mini. Nie trzeba biegle władać deską żeby móc cieszyć się tym Disneylandem. Mi czasem wystarczy byczenie się na ręczniczku połączone z baczną obserwacją miłośników fal. Zwłaszcza jednego of kors.

DSC_0028

BB is like Disneyland for surfers. OK, it doesn’t have fairy floss, the castle and headbands with Mickey Mouse ears. But surfers still see BB as their very own Disneyland. You don’t have  to be proficient at surfing to be able to have some fun in this wonderland. Watching surfers might be as head spinning and exciting as wave-riding itself. I like watching surfers from the comfort of my beach towel. Especially one surfer of course!
DSC_0031111

 Na chwilę do Bangalow – Visit Bangalow

Bangalow to urocze małe miasteczko ulokowane tylko pół godziny samochodem od centrum Byron. A jakie widoki po drodze!! Bangalow to doskonała odskocznia jeśli cierpisz na przesyt surferów, hipisów, a luz Byron przyprawia cię o zawroty głowy. My nie zauważyliśmy u nas żadnych symptomów uczulenia na Byron, ale mimo wszystko chcieliśmy pojechać na obczajkę. W miasteczku znajduje się mnóstwo przytulnych małych kafejek, restauracyjek i uroczych sklepików z super ciuszkami i innymi pierdołami. Przyjemna wycieczka.

Bangalow is only 0,5h drive away from Byron. If you feel like a change of scenery and hills and forest instead of beach, you should hit the road and go to Bangalow. The town is very small but hugely appealing. It will suit many different palates. There is a variety of boutique shops, hip cafes with Melbourne-standards coffee and nice restaurants with mouth-watering menu. Bangalow is a good option if you’re showing first signs of BB overdose.

 Zjedz jajka na Farmie – Eat eggs at the Farm

Farma to taka wiejska hipsteriada na maksa maksymalnego. Idea polega na tym, że w restauracji serwuje się jedynie produkty pochodzące od szczęśliwych zwierząt i spełnionych roślin. Wokół stodoły przeistoczonej na nowoczesną jadłodalnię rozpościera się olbrzymi teren. A na tym terenie znajdują się uprawy warzyw i owoców, a także hodowla zwierząt (które można również podziwiać na wybiegu). Na Farmie zjadłam palce lizać jajka w koszulkach i rzeczywiście coś w tym chyba jest, że szczęśliwe kury znoszą pycha jajka. Jednak ruch na Farmie jest tak wielki, że trochę odstrasza. Nie wiem czy chcielibyśmy znowu uczestniczyć w tym cyrku.

DSC_0254

The Farm is one of those places boastng organic and fresh produce that are all the rage in Australia. Anything that is free-range or home-grown is most likely to attract crowds. Refine your barn with a well thought-through interior design and you’re way to success has been all paved. The Farm was ridiculously busy the day we decided to check out the top brunch destination in BB. I must admit that the poached eggs I had were probably the best ones I’d ever eaten. Perhaps from the happiest hens in the world too. However, the crazy traffic was a bit discouraging!

 W końcu wyrzuciłam z siebie wszystko na temat Byron. Uff!! To dobrze. Mogę jechać na nową wycieczkę:) Obecnie w Sydney szaleją wielkie wichury i sztormy. Super, fajnie jest jechać w sam środek cyklonu. Aaaa!! I wynajęliśmy campervana. Ahoj przygodo.

***

Finally shared my Byron Bay story. So relieved! Especially now when we’re about to embark on a new adventure. Sydney is currently having some crazy weather. Good to know we’re going to join that party.

1 Comment
  • Kristen

    I have been browsing on-line more than 3 hours as of late,
    but I by no means discovered any fascinating article like yours.
    It’s lovely price sufficient for me. In my opinion, if all website owners
    and bloggers made excellent content material as you probably did,
    the net shall be much more helpful than ever before.

Leave a Reply