Australia Victoria

Easter in Australia

 Święta, święta i po świętach.

Druga Wielkanoc na odległym kontynencie i pierwsza kiedy porzuciłam motywację by przemycić choćby malusieńki pierwiastek polskiej tradycji. Innymi słowy nie pomalowałam, obskrobałam lub obkleiłam żadnego jaja. Nic, null, zero! W zeszłym roku sumiennie wybrałam się do sklepu po różnorakie artykuły papiernicze by przyozdobić kilka kurzych jajek. Ba! Zrobiłam wydmuszki! Pierwszy raz dmuchałam w surowe jajo! Taka byłam zmotywowana.  Tym razem Wielkanoc mnie zwyczajnie zaskoczyła.

 ***

Holidays come and go so quickly! So unfair! It was my second Easter far away from home and first when I didn’t make any attempt to marry Polish and Australian traditions. I didn’t decorate any egg. None, null, zero! Last year I made a trip to the shops to buy nice paper to make Polish style Easter eggs. I even blew the yolk and white out of each egg to have empty shells to decorate on. Pretty disgusting job! But I was motivated to have something Polish. This year my motivation didn’t arrive. I’m waiting for next Easter. 

 Jak się spędza Wielkanoc w Australii  – How do you spend Easter in Australia

 Zaczynamy od dnia po czwartku czyli piątku. Wielki Piątek to tutaj Dobry Piątek (Good Friday) i dzień wolny od pracy. Wszystko jest pozamykane na cztery spusty więc jeśli zapomniałeś kupić poprzedniego dnia coś co miałeś kupić, to w piątek możesz tego już nie kupić. Pierwsza zasada dnia wolnego.

 W Wielki Piątek wiele ludzi zaczyna swą podróż ku Wielkanocy idealnej co oznacza natężony ruch na drodze. Jeśli Wielkanoc spędzasz poza miastem i nie wyjedziesz bladym świtem, przygotuj większe zapasy wałówki “na drogę” bo niekontrolowany spadek cukru podczas wydłużonej jazdy jest gwarantowany. Druga zasada dnia wolnego. I ostatnia. Więcej nie ma. Reszta to freestyle.

 Wielkanoc spędziliśmy na Phillip Island. Cóż za niespodzianka. Wcale nie spędzamy tam 99,9% naszego czasu.

 Wielkanoc w Australii nie wiąże się z żadnymi większymi tradycjami typu malujemy jajka, pieczemy mazurki lub święcimy koszyczki. Jedno jest za to pewne. W niedzielny poranek zjawia się Wielkanocny Zajączek, który ma dostarczyć zapas czekolady na cały rok. Nie zdążyliśmy dorwać nicponia żeby wymusić więcej czekolady. Kto rano nie wstaje, temu Króliczek Wielkanocny ucieka. Trzecia zasada australijskiej Wielkanocy. Tym razem już ostatnia.

 Ja i Chris obłowiliśmy się w czekoladę i nie sięgnę po żadną w sklepie przez najbliższe kilka miesięcy. Dowody poniżej.

 ***

 Let’s start with a day after Thursday. It’s known as Good Friday and it’s a day when everything is shut down. Everything! If there is something you were supposed to buy the previous day, there’s a very slim or next to none chance that you will buy it on Good Friday. Good luck shopping! That’s Easter Rule Number One. 

 On Good Friday many people start their journey towards amazing Easter. It means that traffic outside the city is heavy. Unless you have departed at the crack of dawn, there is no escaping the traffic. Make sure you pack enough food for the trip in case of hunger emergency. That’s Easter Rule Number Two. There are no more Easter Rules. The rest is freestyle. 

Easter in Australia, unlike Poland, doesn’t entail many traditions. One thing is sure, though. On Easter Sunday Easter Bunny is going to leave a ****load of chocolate on your doorstep. He’d better do! Otherwise you don’t do Easter again. Easter Bunny is believed to come very early when you’re all curled up and cosy under covers. If you’d like to meet your Easter Bunny, sleeping in is not the way to do it. Easter Rule Number Three. Last one this time. No more rules since now. 

Our Easter Bunny was very generous and brought a lot of chocolate. By a lot I mean A LOT!!!! Like I am not buying chocolate for the next year kind of lot. That must be plenty then! Refer to the below as the evidence:

 Ale jaja! Prezentowana czekolada to jedynie część wielkanocnego łupu. Przechwalam się? O to mi chodziło 😀 sasasasa *** Big Eggs! These bad boys constitue only a tiny percentage of our chocolate stock. Do I sound boastful? I wanted to 😀 muahaha

Aby czekoladowe szaleństwo totalnie nam nie poprzewracało w głowach, wysoki poziom cukru trzeba zbić w dół. Najlepszym sposobem na pokonanie hiperglikemii jest aktywność fizyczna. Polecane ćwiczenia to: energiczny rzut jajkiem ponad przeszkody lub gra w krykieta. O ile gra w krykieta jest zapewne mniej lub więcej znana, to rzut jajkiem przez płotki i stodołę już trochę mniej. Tak się składa, że miałam okazję uczestniczyć w zawodach rzutu jajkiem i mogę się w tej kwestii wypowiedzieć. Rzut jajkiem ponad przeszkody to po prostu rzut jajkiem het daleko tak aby przeleciało nad stodołą i… nie rozbiło się. Wierzcie lub nie, niezrozumiałe dla większości homo sapiens zasady turbodynamiki sprawiają, że niektóre kurze wyroby lądują na trawie nienaruszone jakby lądowały na różowej wacie cukrowej. Moje się oczywiście rozbiły. Jedno nawet nie zdążyło unieść się w powietrze bo przecudowny sposób obrało tor prosto przed siebie i rozbiło się na ścianie stodoły. Bywa 😀

***

To ensure that chocolate extravaganza doesn’t make you dizzy and delirious, you have to push the sugar levels down. The best way to battle the consequences of the excessive sugar intake is to pursue physical exercise. World Health Organization suggests the following: egg throwing and croquet. While most of us are familiar with the rules of croquet, egg throwing might cause a confused look on your faces. I was confused myself. The objective is to throw an egg over the shed and some other minor obstacles along the way and make sure that it lands unbroken on the other side. Believe it or not, but there exist some rules of turbodynamics, incomprehesible to the majority of homo sapiens, that cause the eggs to land safely on the other side. Imagine an egg landing on pink fairy floss, That’s what sometimes happens. Totally mind-boggling. My eggs didn’t keep their shells together, sadly. One of them didn’t even make it over the shed. It landed straight on the wall of the shed instead. Somehow it decided to choose a different flight trajectory. A maverick of an egg!

Inne polecane czynności normujące szalony poziom cukru to oczywiście surfing i bodysurfing. Po Wielkanocnej dawce łakoci żadna fala nie straszna. Trzeba jednak uważać bo chwilowa odwaga spowodowana cukierkową gorączką szybko znika.

 ***

Other activities endorsed by WHO are surfing and bodysurfing. No wave seems scary anymore. Chocolate indulgence improves your bravery hundredfold. Be careful, though. Physical exercise makes the sugar-induced bravery fade away quite quickly.

happy paddler

A wy jak kurczaczki spędziliście Wielkanoc? Równie grzesznie kolekcjonując sreberka i złotka po opędzlowaniu kolejnej czekolady? Przydadzą się jako ozdoby na kolejny rok. Jajka glamour 🙂

 ***

How much chocolate did YOU have? I think it wasn’t enough! 

No Comments
Leave a Reply