Australia Victoria

A quick trip to Torquay

 Moi drodzy śledzący moje poczynania w Australii (czyli przede wszystkim Mamo)!

W Australii lato pełną parą więc korzystając z pięknej pogody hulam tu i tam bo jak wiadomo lato jak zawsze za szybko się kończy. Obecnie głównie rzeźbię łydki i pośladki pedałując przez Melbourne na moim najukochańszym rowerze o kolorze ciepłej mięty. Kiedy tylko mogę pluskam się w oceanie i ganiam po plaży. Dlatego też mój blog trochę zastygł w miejscu. Na swoje usprawiedliwienie zamieszczam fotograficzne dowody na to, że w Australii jest obecnie super i dlatego nie chciało mi się zaglądać do wirtualnej przestrzeni. Chyba każdy zrozumie 🙂 Jestem obecnie na ścieżce ku poprawie 🙂 Dziękuję i pozdrawiam.

 z poważaniem,

ja (czyli ostatnio blogowy leń śmierdzący)

***

 To all my dear readers who are kind enough to follow me (mainly my mum)!

Summer is in full swing in Australia. That’s why I’ve barely written anything since my great comeback from frost-bitten Poland. I am simply trying to make the most of the summer weather which as always will finish too soon.  These days you can usually spot me zooming through Melbourne streets on my mint stallion (my bike, not a unicorn). I’ve also become very dedicated to beach-hopping and all the activities that every beach-bum pursues while at the beach: reading, running, surfing, boogie-boarding or body-surfing (still at a very very amateur level). No wonder my blog has come to a standstill. I attach photographic evidence of how Australian summer is treating us. I hope the photos explain why I have exhibited an appalling blogging behaviour. I am marching towards the improvement.

Best regards,

me (the laziest blogger ever, but only recently)

No Comments
Leave a Reply